Gdy wybierałem się dzisiaj na most było fantastyczne „niebo w baranki”. Cel był jeden. Zrobić timelapse z Mostem Rędzińskim w roli głównej. Każdy kilometr przejechanego AOW niestety udowadniał mi, że nie tym razem. Na Moście Milenijnym było najpierw szare, a potem niebieskie niebo. Pojawiło się (a fuj) słońce. Z timelapse nici, a zdjęcia raczej o charakterze dokumentującym, w stylu „tu byłem”. Pogoda nie była niestety również fotograficzna.
W większym formacie, jak zawsze do obejrzenia w Galerii.
PS. Będzie wieczorem „dogrywka” 🙂